15.11.2015

Chapter 6 - Niczym mnie nie ujął



Słowa piosenki, atmosfera, głos Chrisa no i przede wszystkim on sam przenosił mnie w stan, którego nie potrafię nazwać. Od początku byłam bardzo ciekawa jaki jest Brown. Teraz już wiem. Nie wiem czemu, ale kiedy patrzyłam na niego w myślach miałam nas razem idących nocą po parku, potem mówiących sobie "TAK" w dniu ślubu, następnie Chrisa bawiącego się z naszym dzieckiem i na końcu nas jako parę staruszków siedzących na ławeczce pod wierzbą. Tak jakby moja przyszłość przeleciała mi przed oczami.
Czy to miłość od pierwszego wejrzenia? Zauroczenie? Magia? Złudzenie? Sama nie wiem. Przez całą piosenkę targały mną dziesiątki emocji. Stałam w bezruchu przed sceną i wpatrywałam się w Chrisa jak w obrazek. Nawet kiedy muzyka ucichła, a chłopak zszedł ze sceny, moja pozycja była taka sama. Nagle Nicki szturchnęła mnie w ramię.
    - Laska co ci jest? - zapytała zdziwiona.
    - Mi? A co ma być? - ocknęłam się i starałam się udawać kompletnie niewzruszoną.
    - Podoba ci się Brown - uśmiechnęła się szeroko i ponowie szturchnęła moje ramię.
    - Wcale, że nie. Niczym mnie nie ujął. Jest przeciętny, nic specjalnego - machnęłam ręką i poszłam w stronę baru. 
Usiadłam na wysokim krześle i zamówiłam kolejnego drinka. Impreza to impreza. Nicki zrobiła to samo co ja.
    - Trochę tu sztywno nie sądzisz? - zapytałam.
    - To dopiero początek. Zawsze tak jest
    - Racja - powiedziałam i skupiłam się na piciu napoju i obczajaniu strojów innych dziewczyn. Po jakimś czasie słabo się poczułam. Dobrze wiem czemu. To kolejny ślad mojej przeszłości. Wyszłam na świeże powietrze. Noc była ciepła i bezchmurna. Niebo było pokryte licznymi gwiazdami. Podziwiałam to z uśmiechem na twarzy. Usiadłam na dość sporych rozmiarów, drewnianym pudle. Dużo ich tu, w końcu impreza odbywa się w starym magazynie przerobionym na klub. Ogólnie bezpieczny i często odwiedzany lokal, ale klimat magazynu pozostał. Słabości przeszły, a ja nawet nie wiem kiedy odpłynęłam do krainy Morfeusza. Spałam dosyć długo. Myślałam sobie, skoro tu dalej jestem to nikt ze znajomych, nawet Nicki się mną nie zainteresował. Chciałam wstać i właśnie wtedy zauważyłam, że jestem przykryta czyjąś bluzą. Czyjąś czyli Briana. Szczerze, miałam nadzieję, że ktoś się mną zainteresuje. Nie myślałam jednak, że to będzie Collins. Zrobiło mi się cieplej w sercu. Dzięki temu gestowi wiedziałam, że gdzieś tu jest. Poszłam go szukać, aby oddać jego własność. Przeszłam całą salę wzdłuż i wszerz. Niestety go nie znalazłam. Zostawiłam ją na moich rzeczach przy stoliku. Dosiadła się do mnie Nicki. Napaliła się na dobrą imprezkę, a ja dziś zupełnie nie miałam do tego głowy. Głównie poszłam na nią ze względu na możliwość poznania Chrisa. Niby chciałam się rozerwać, ale to nie było to. Minaj za wszelką cenę chciała mnie "rozruszać" zafundowała mi kilka shotów popijanych drinkami. Udało jej się. Zresztą każdy pod wpływem alkoholu potrafi się bawić, jest bardziej otwarty na nowe znajomości i pewny siebie. Chris zupełnie wypadł mi z głowy. Tak jakby przestał istnieć. W tym wypadku ja z moją przyjaciółką ruszyłyśmy na wielki podryw. Wstałyśmy z krzesełek i chwiejnym krokiem doszłyśmy do stolika przy którym siedziała grupka chłopców. Palnęłam jakiś tekst, z którego wszyscy zaczęli się śmiać. Nicki podrywała jednego z nich. Właśnie wtedy dostrzegłam w niej ten talent. Oni chyba jeszcze nie byli pod wpływem alkoholu. Większość chłopaków wstydzi się zrobić "pierwszy krok" dlatego też jednemu z nich pasowało kiedy Nicki przejęła tą inicjatywę. Ja wpakowałam się na kolana innemu. Wyrwałam mu drinka z ręki i odstawiłam na stolik. Złapałam rękoma jego twarz i zaczęłam gadać teksty w stylu "Kocham kształt twojej czaszki". Cała grupka miała z nas niezłą zlewkę. Po pewnym czasie jednak nam się znudzili. Doczłapałyśmy na parkiet i dołączyłyśmy do tańczącego Michaela i jego ziomków. Poszalałyśmy trochę na parkiecie. Kiedy do moich uszu dobiegły spokojne dźwięki, ujrzałam Chrisa. Momentalnie poczułam w sobie jeszcze większą energię niż wcześniej. Moja radość niestety nie trwała długo. Koło chłopaka stała niejaka Destiny Hope Cyrus. Byli blisko. Za blisko. Ogarnęła mnie niepochamowana zazdrość i złość. Miałam ochotę pozabijać wszystkich obecnych na tej sali, a przede wszystkim tą blondaskę. Złapałabym za te jej kudły i wytrząchała. Nienawidzę jej.
    - Ej laska, zgłodniałam. Zjadłabym coś porządnego, a nie te lipne przekąski z baru - kiedy Nicki to powiedziała, od razu zgłodniałam i zapomniałam o Cyrus - Idziemy stąd - pociągnęła mnie za rękę w stronę wyjścia.
Ledwo doszłyśmy na najbliższy przystanek autobusowy. Padłam na ławeczkę, a moja kompanka zaraz za mną. Już miałam się kłaść kiedy nadjechał autobus. Bez namysłu wsiadłyśmy do niego nawet nie patrząc gdzie jedzie. Trzymałyśmy się poręczy. Czułam się jak na statku. Kołysało i trzęsło niemiłosiernie. Nicki zobaczyła przez okno oświetloną reklamę stojącą przy ulicy, informującą o pobliskim McDonaldzie. Na następnym przystanku "wyczołgałyśmy" się z pojazdu. Przechodnie krzywo patrzyli na dwie wstawione dziewczyny późno w nocy idące chwiejnym krokiem ulicami Nowego Yorku. Nie dziwię się im. Nagle ujawnił się nam wielki szyld McDonalda. Podeszłyśmy do drzwi. Złapałam za klamkę i mocno szarpnęłam. Niestety drzwi się nie otworzyły. Powtórzyłam tą czynność jeszcze kilka razy, ale nie przyniosło to oczekiwanych skutków.
   - Ty nie umiesz przesuń się - Nicki stuknęła mnie z biodra na wskutek czego poleciałam na stojący obok stolik. Gdyby nie on nawet nie chce myśleć co by się stało.
Nicki szarpnęła po czym stwierdziła, że ów drzwi są zamknięte. Wtedy skojarzyłam, że jest tutaj całodobowy McDrive. Problem w tym, że nie miałyśmy pojazdu. Rozejrzałyśmy się wokół. Nic niestety nas nie zadowoliło. I wtem mnie oświeciło. Szturchnęłam Nicki i dumna podzieliłam się z dziewczyną moim pomysłem. Po tym podeszłyśmy do McDrive'a. Ja wskoczyłam Nicki na plecy, ona naśladowała samochód. Zamówiłam zestaw. Pani w okienku przetarła oczy, bo najprawdopodobniej wyglądało to niczym z filmu komediowego. Zaczęła się śmiać, ale po kilku minutach wręczyła nam zestaw. Podała mi rachunek. Wtedy uświadomiłam sobie, że zostawiłam torebkę na imprezie. Nicki tak samo. Pani w okienku skwasiła minę. Zabrała zestaw i powiedziała"Do widzenia". Zawiedziona zsiadłam z "mojego pojazdu" i stanęłam koło koleżanki. Szłyśmy pijane, głodne i bez pieniędzy bez celu. Ogarnęła mnie potrzeba bliskości mężczyzny. Byłam w stanie rzucić się na przypadkowego przechodnia. W pobliżu mnie jednak była tylko dwójka policjantów stojącą przy radiowozie. Podeszłam do jednego z nich, przytuliłam go, po czym stwierdziłam, że " ładnie pachnie". Oderwałam się od zdziwionego mężczyzny, otworzyłam drzwi od radiowozu i położyłam się na tylnych fotelach. Policjanci nie ukrywali zdziwienia. Drugi nakazał Nicki usiąść obok mnie. Na szczęście byli bardzo wyrozumiali i zapytali gdzie mieszkamy to nas podwiozą. Jednak żadna z nas nie była w stanie wymówić prawidłowego adresu. Policjanci nie mając wyjścia, zabrali nas na komisariat i przenocowali.




⚓ • ⚓ • ⚓
Pisałam ten rozdział późno w nocy, ale z przyjemnością. Myślę, że nie jest najgorzej. Czekam na wasze opinie i cieplutko pozdrawiam. Dodam jeszcze, że chciałabym was lepiej poznać i porozmawiać zwami ;] Jestem bardzo ciekawa jacy jesteście. Chętne osoby proszę żeby napisały pod tym postem jakiś kontakt do siebie ;p

2 komentarze:

  1. Woow, podoba mi się :D Dzisiaj znalazłam Twojego bloga i jest to pierwsze fanfiction niedotyczące Harry'ego Pottera, które czytam. Zdarzają Ci się od czasu do czasu różnego rodzaju błędy, ale mimo tego rozdziały czyta się płynnie i przyjemnie. Nie umiem rozpisywać się w komentarzach, więc chyba na tym zakończę ;)
    Napisałaś w zakończeniu, że chciałabyś kontakt do czytelników... Tak więc może mail? Bo nie wiem, czy masz GG, zresztą sama bardzo rzadko na nie wchodzę, więc chyba pozostaje tylko ta pierwsza opcja. Mój mail to hermenegildablogs@gmail.com ;) Pisz, jak tylko będziesz miała czas i ochotę.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Hermenegilda <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło <3 A no bardzo dużo ff o HP i 1D i JB i huh zdecydowanie za dużo, a ciągle szukam czegoś o RiRi i nie mogę znaleźć :D
      A co do błędów to zdaję sobie z tego sprawę :P Nie wszystko wychwycę i tak zostaje :D
      Napiszę :*

      Usuń

Obserwatorzy